PIEŚN O MIŁOŚCI I ŚMIERCI
KORNETA KRZYSZTOFA RILKE

Die Weise von Liebe und Tod des Kornets Christoph Rilke

przełożył Adam Włodek
1899

reżyseria i scenografia
RYSZARD JAKUBISIAK

występuje:

Bartosz Watemborski

15 marca 2003
czterdziesta premiera teatru


W 1899 powstaje w ciągu jednej nocy opowieść poetycka Pieśń o życiu i śmierci Krzysztofa Rilke, który był chorążym. Poemat ten miał pozyskać ogromną popularność. Wydany został dopiero w 1906; jego pierwszy rzut został odrzucony przez wydawcę, poprawiony pierwodruk ukazał się w praskim periodyku. Po wydaniu w książce uzyskał w ciągu lat milionowy nakład. Jest to poemat napisany prozą liryczną przechodzącą w wolny wiersz o niewątpliwie pięknych fragmentach, historia życia i śmierci młodego żołnierza.

Rilke podając, że historię tę wysnuł ze starych kronik, stwarzał sobie poprzez opowieść o swoim rzekomym przodku bohaterską i szlachecka przeszłość. Stare marzenie jego rodziców tak oto zostało spełnione w poemacie syna.

Utwór ten więcej sławy i uznania przyniósł Rilkemu niż najwybitniejsze jego poezje z okresu dojrzałości twórczej. Tłumaczono go na wiele języków.


RAINER MARIA RILKE
(1875-1926)

Urodził się 4 grudnia 1875 w Pradze Czeskiej, zmarł 29 grudnia 1926 w Val-Mont. Ojciec - Józef Rilke, najpierw oficer (udział w kampanii włoskiej), później skromny urzędnik w praskim Towarzystwie Kolejowym, bardzo mieszczański w swoich ideałach życiowych, matka, Zofia z domu Entz, pochodziła z bogatej kupieckiej rodziny. Małżeństwo to nie było zbyt dobrze dobrane; pani Zofia Rilke była w przeciwieństwie do swego męża marzycielką (co prawda marzenia jej krążyły wokół pałaców arystokratycznych i książęcych rodów), romantyczną damą, która uważała się za skrzywdzoną przez los, o czym syn musiał słyszeć już od dzieciństwa, jeśli nawet w najdojrzalszej jego poezji raz po raz pojawiają się portrety kobiet niezadowolonych z losu, marzących o niezwykłych przygodach (Portret damy z lat osiemdziesiątych) albo odepchniętych przez życie (Los kobiety). Mały Rilke, który na chrzcie otrzymał imiona René, Karol Wilhelm, Józef Maria, wychowywał się w domu, w którym praktyczność i surowość mieszczańskich obyczajów (z odchyleniem w kierunku dyscypliny wojskowej) reprezentował ojciec, gdy matka rozpieszczała jedynaka, strojąc go w sukienki dziewczęce i wychowując w warunkach cieplarnianych niby małe książątko. O tym nie zapomni nigdy Rilke i będzie snuł jeszcze w dojrzałym wieku swoje marzenie o księciu. Będzie nawet usiłował marzeniu temu nadać pewne realniejsze obrysy, wyprowadzając swój ród z karynckich rycerzy. Istniał ród szlachecki Rülików w Karyntii, lecz Rilkowie nie mieli nic z nim wspólnego i jeśli stryj Rafinera Marii, adwokat, otrzymał (w roku 1872) herb, i podniesiony został do "stanu szlacheckiego" jako rycerz von Rüliken, to jest to dowodem, że Rilkowie nie mieli żadnego herbu i stryj poety Jarosław Rilke wykombinował sobie wbrew faktom rycerskie pochodzenie.

W ślad jego pójdzie poeta, stworzy całą legendę o swoim pochodzeniu arystokratycznym i sam w końcu w ten rodzinny apokryf uwierzy. Wszystkie wiersze autora Księgi obrazów obracające się wokół tematu księcia i rycerza są właśnie takimi apokryfami. Rilke musiał rzeczywiście uwierzyć w swój wysoki rodowód, skoro w dojrzałych Nowych poezjach umieszcza dwa utwory, jeden - to portret ojca w "szlacheckim mundurze", drugi - autoportret (z datą 1906), gdzie czytamy:

Starego, z dawien dawna szlacheckiego rodu,...

Ten niejako "odziedziczony" snobizm rodowy pozostał Rilkemu do końca życia. Utrzymywał i szczególnie pielęgnował znajomości w tak zwanej "wyższej" sferze, bywał gościem starych zamków i pałaców, gdzie zresztą nigdy zbyt długo miejsca nie zagrzał, gdyż najwyżej cenił jednak samotność i niezależność i trzeba to powiedzieć: nigdy nie dostosowywał się do takich czy innych przekonań lub kaprysów swoich możnych protektorów i protektorek. Przebywanie w sferze arystokratycznej nie przeszkodziło mu również, jak to miało się okazać już w pierwszej dojrzałej książce, Księdze godzin, w uwielbieniu ubóstwa, pojętego na sposób na wpół franciszkański, ani nie powstrzymało go przed potępieniem "królów świata".

Pod niektórymi względami Rilke przypomina Słowackiego; przerost fantazji prowadzi obu poetów do mitotwórstwa; obaj szukali potwierdzenia siebie w odległej przeszłości; jeśli Rilke opiewa w Pieśni o miłości i śmierci korneta Krzysztofa Rilke rzekomego przodka, dawny poeta romantyczny sięgnął śmielej: rodowód swój wyprowadził od królów, przewodników narodu, swoje szalone marzenie urzeczywistnił - został pochowany na Wawelu, "aby królom był równy". Chyba jedyna w świecie na taką skalę realizacja romantycznego marzenia w tych grobach dwóch naszych poetów w katedrze wawelskiej. Rilkego marzenie nie szło tak daleko, ale i on w swoich mistycznych utworach ostatniego okresu obejmował "wszechświat".

Mieczysław Jastrun